sobota, 23 stycznia 2010

"Pozwól mi nie mówić nic"

"Mówił" będzie niejaki Małpa, raper, który niedawno zadebiutował albumem "Kilka numerów o czymś". Utwór, który prezentuję to remiks mojego autorstwa stworzony na konkurs. Zwycięstwo przypadło komóś innemu, więc na winylu (przynajmniej na razie) tego bitu nie usłyszymy, ale dla zainteresowanych mam wersję w
jakości bezstratnej
Jako, że pliczek jest na serwerze rapidshare nie gwarantuję, że link będzie działał za kilka miesięcy, alternatywnie więc podaję wersję mp3. Tenże link w planach ma działanie dużo dłuższe dzięki uprzejmości administratora serwisu Pkp-jazda , podobnie jak zwrotka, którą kiedyś prezentowałem.
wersja mp3

środa, 13 stycznia 2010

Do pracy!

Śmieszne rzeczy się dzieją na tym świecie. Otrzymałem dziś ofertę pracy, która... nie jest skierowana do mnie:d. Konkretnie: Mile widziane są osoby niepełnosprawne, ale:
"Uwaga:
z powodu ograniczeń architektonicznych oraz z uwagi na specyfikę pracy na proponowanych stanowiskach, oferta ta nie jest kierowana do osób mających duże
problemy w poruszaniu się, niewidomych oraz niesłyszących."
Zaznaczam, że nadawcą oferty jest osoba, która doskonale wie, że jestem niewidomy, a nie np. serwis z ofertami pracy.

czwartek, 24 grudnia 2009

Życzenia

Zaczynam zauważać pewne pozytywne zjawisko. Otóż jeszcze rok temu większość życzeń, jakie otrzymywałem składała się z banalnego wierszyka, dodatku w stylu "Wesołych świąt" i podpisu, lub też, co gorsza, linku do jakiejś świątecznej kartki w jakimś nie mniej świątecznym serwisie. W tym roku oczywiście nie zabrakło takowych zjawiskowych i jedynych w swoim rodzaju życzeń, jednak stanowią one na szczęście mniejszość. Coraz częściej dostaję normalne, proste, ale dzięki temu naturalne i chyba bardziej szczere życzenia. Od zawsze wszystkim powtarzałem, że wolę kilka prostych słów, niż wklejkę z jakiegoś serwisu w stylu www.rozeslijtezyczeniawszystkimznajomym.pl. Czy nie jest Wam miło, kiedy ktoś złoży Wam życzenia prosto z serca? A jak się czujecie dostając po raz dziesiąty ten sam wierszyk, z tą różnicą, że nadawcą jest ktoś inny? W czasach, kiedy coraz częściej na pytanie "Kiedy moglibyśmy się spotkać" dostaję odpowiedź "Nie wiem, nie mam czasu" taka zmiana naprawdę cieszy.
Jak powiedział L.U.C. "Fizyka i czas dzielą nas, roztapiają nasze kontakty". Sam to zauważam, dlatego też życzę nam wszystkim wzmocnienia naszych więzi. Rzućmy obłudę i przeżyjmy te święta w atmosferze miłości, radości i pokoju. Tak po prostu, szczęśliwie. Pozdrawiam

wtorek, 8 grudnia 2009

O pełnej dowolności wyboru

Postanowiłem za pośrednictwem strony internetowej mojego operatora aktywować kilka pakietów sms. Kazano mi potwierdzić zlecenie. Jedno z pól nazywało się "Krotność" i jak można się domyślić dotyczyło ilości pakietów. Jakież było moje zdziwienie, kiedy po wpisaniu w to pole liczby 3 otrzymałem komunikat brzmiący mniej więcej: Wpisana w polu Krotność wartość jest niepoprawna. Proszę wpisać liczbę nie większą niż 1. Chciałbym zatem wiedzieć jaki ja mam właściwie wybór jeśli chodzi o to, co mogę w to pole wpisać? Najciekawsze, że pakietów można aktywować dowolną ilość, nie mniej jednak każdy trzeba aktywować osobno. Jakby to Łona powiedział "Absurd i nonsens".

niedziela, 4 października 2009

"Jak zapomnieć" O "Nie mogę Cię zapomnieć"?

Stylem Artura Andrusa zacznę od czegoś zupełnie nie związanego z tytułem:
Jako, że korzystałem swego czasu z usług pewnej firmy zajmującej się realizacją doładowań telefonicznych, mili Ci państwo postanowili uraczyć mnie przecudowną i zupełnie mi niepotrzebną ofertą promocji. Coś w stylu "20% więcej na koniec lata". W końcowej części maila znalazł się tekst: Jeśli nie chcesz otrzymywać informacji o promocjach kliknij. Kliknąłem i... przeglądarka ogłosiła "404 not found". Sprytny sposób na uniemożliwienie klientowi rezygnacji z tychże maili, prawda?
Kilka dni temu miałem okazję usłyszeć utwór z nowego, do pewnego czasu długo przez niektórych wyczekiwanego albumu Agnieszki Chylińskiej. Czemu do pewnego czasu?
Klik
Mam to skomentować? W pierwszej chwili myślałem, że może to jakiś remiks, jednak zapowiedź wygląda na jednoznaczną. Nie omieszkałem wkleić linka do opisu w Mirandzie, co zaowocowało dwoma rozmowami, jedną tekstową za pomocą komunikatora, drugą telefoniczną. Z pierwszej jasno wynika, że ta Pani ma o jednego fana mniej. Druga? Cóż, zostałem wręcz zapytany czy to jakiś żart, a to chyba mówi samo za siebie. Niestety, rozczarowałem rozmówcę. Lepiej więc chyba jak najszybciej zapomnieć o "Nie mogę Cię zapomnieć".

sobota, 30 maja 2009

Teatr niespełnialnych marzeń

Pięknie wydana, kolekcjonerska edycja, 4 cd, 2 lp plus jakieśtam gadżety. Każdy fan chciałby chyba mieć coś takiego, a tym bardziej fan posiadający gramofon. "I pięknie to wygląda, tylko, że..." No właśnie.
Zacznijmy jednak od początku: Wczoraj wieczorem dotarła do mnie informacja: Wychodzi nowy album Dream Theater. Znalazłem jakiś kradziony materiał, co do którego jednak nie mam pewności po moich doświadczeniach choćby z "Poetami", że będzie ostateczną wersją. Słucham go właśnie w tym momencie, ale o tym za chwilę. Ważniejsze jest to, że na stronie jakiegoś sklepu znalazłem informację o tej limitowanej edycji. Pomyślałem sobie: No dobra, 200, może 250 zł niemoje, ale będę to miał. I co? I już wiem, że się pomyliłem. To cudo kosztuje 529 zł! Czy to nie jest lekka przesada? Poprzedni album w wersji z DVD kosztował 75 zł. Załóżmy, że te 4 cd kosztowałyby 150 zł, co i tak wg mnie jest już ceną mocno wygórowaną. Polskie rapowe 2lp kosztują z reguły ok. 60 zł, jako, że to jest zagraniczny album mogę uznać, że może kosztować 2 razy drożej, czyli powiedzmy 120, 130. W sumie wychodzi mniej więcej 280, ale powiedzmy, że przebolałbym 300. Pozostałę 200 zapłaciłbym chyba za sam fakt, że to edycja limitowana, a to mi się nie uśmiecha, tym bardziej, że stan moich finansów zwyczajnie nie pozwala na coś takiego.
No i drugi aspekt całej sprawy. Przesłuchując materiał dotarłem do utworu nr 4. I co usłyszałem? Zlepek motywów z Train of Thought. Kolejny minus dla zespołu. Jeśli się okaże, że to, co słyszę to finalna wersja płyty, to nie wiem, czy nie poprzestanę na edycji najbardziej podstawowej. Jeżeli już wydaję na płyty takie potężne kwoty, to lubię czuć, że było warto, a tutaj nie miałbym tej pewności.
PS: Jeśli chodzi o "Poetów" okazało się, że utwór Roszji na oryginalnej płycie jest nagrany zupełnie inaczej. Przede wszystkim wokal nie brzmi jakby należał do Fisza, no i bit jest nieco bardziej urozmaicony, co stawia ten utwór w mojej ocenie dużo wyżej, niż poprzednio.

środa, 27 maja 2009

"Żegnamy reklamy"

Dwie małe historyjki, które postanowiłem spisać, by je ocalić przed zapomnieniem:
Pierwsza miała miejsce równo tydzień temu. Razem z udzielającym się czasem w komentarzach Kloze szliśmy dolną płytą dworca PKS w Krakowie. Naszym celem było stanowisko nr 6, gdzie stał autobus, którym przyjechał ze Stalowej Woli (układ dużych i małych liter inny niż ostatnio, ale też nieprzypadkowy) jeden z naszych, a na pewno moich wieloletnich kumpli. Nie to jednak jest najważniejsze. Rzecz w tym, że idąc tak sobie i rozmawiając usłyszeliśmy nagle z głośników coś takiego: "Reklama... Po reklamie". Kloze, który akurat o czymś mówił, przerwał i oboje wybuchnęliśmy śmiechem, co chyba trochę zdziwiło przynajmniej część ludzi będących w pobliżu.
Drugi epizod wydarzył się dzień później, bez Kloze, za to z Tomkiem, wspomnianym wyżej przyjezdnym ze Stalowej Woli. Szliśmy sobie chodnikiem w stronę naszej byłej szkoły, ja oczywiście z białą laską udając przewodnika. Jakież było moje zdziwienie, kiedy usłyszałem z ust mijającej nas i idącej w przeciwnym kierunku wychowawczyni "Do widzenia". Zamurowało mnie i po prostu nic nie odpowiedziałem. Widać przyzwyczajenie robi swoje i kobieta widząc białą laskę uznała, że jesteśmy uczniami, którzy wracają z wyjścia w miasto, a że sama pewnie szła już do domu, więc chciała się pożegnać. A skoro nas nie rozpoznała, to pewnie teraz się zastanawia co to za niekulturalni uczniowie, skoro nawet jej nie odpowiedzieli.